> Tutaj znajdują się wiadomości i recenzje serwisu MEGAFON.PL sprzed miesiąca. Chcesz uzyskać dostęp do aktualnego serwisu

SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI

RECENZJE
WIADOMOŚCI
16 maja 2019
Slowthai prezentuje "Inglorious"   
Gerard Butler oskarżony o zamach na prezydenta   
Oto nadchodzi Miley Cyrus   
Alec Holland szuka Potwora z Bagien   
Maks ucieka przed indykiem   
Ed Sheeran i Justin Bieber zapowiadają klip   
Kanye West u Davida Lettermana    
"Piła" Chrisa Rocka   
Melissa McCarthy uwielbia Billie Eilish    
Himesh Patel śpiewa "Yesterday"    
Slipknot zapowiadają płytę "We Are Not Your Kind"   
350 tysięcy podpisów pod petycją do twórców "Gry o tron"   
Famke Janssen i Jeffrey Dean Morgan szukają seryjnych zabójców   
The Black Keys na terapii   
Taron Egerton śpiewa z Eltonem Johnem    
Diego Maradona oczami Asifa Kapadii   
BTS jak The Beatles   
Noomi Rapace słynną agentką Mosadu   
12 najlepszych kooperacji Dawida Podsiadły   
DJ Khaled zapowiada singel z Nipseyem Hussle   
Kanye West nakręci odcinek serialu "Rick i Morty"    
Tom DeLonge zapowiada powrót do Blink-182   
15 maja 2019
Cobie Smulders skopie tyłki   
DJ Khaled z synem na okładce   
Bella Thorne w klipie Steve'a Aoki    
Foals prezentują "In Degrees"   
Mick Jagger już tańczy   
Cate Blanchett jest bezpaństwowcem   
Jude Law i Shia LaBeouf w nowym filmie Francisa Forda Coppoli   
Charli XCX i Lizzo wszystko zwalają na miłość   
 
 
 

   
24 kwietnia 2019, godzina 13:14
News należy do kategorii: MUZYKA
Dead Letter Circus w Warszawie
Dead Letter Circus wystąpi w Warszawie. W roli gości specjalnych: Siamese oraz Daze of June.


Australijska kapela zaprezentuje się 17 września w warszawskiej Hydrozagadce. Najnowszą produkcją studyjną zespołu jest album "Dead Letter Circus", który został wydany 21 września 2018, nakładem Rise Records i BMG.

W roli supportu wystąpią dwie duńskie formacje: Siamese, której występ będzie częścią trasy "Super Human Tour" oraz Daze of June, która swój ostatni krążek – "Heart of Silver" wydała w marcu 2018 roku, za pośrednictwem wytwórni Prime Collective.

W 2004 roku w australijskim Brisbane wokalista i klawiszowiec Kim Benzie oraz basista Stewart Hill założyli zespół Dead Letter Circus. Jego muzyka miała oddawać fascynacje Australijczyków zarówno rockiem progresywnym, alternatywą w stylu Radiohead albo Tool, jak i elektronicznymi brzmieniami z trip hopowymi na modłę Massive Attack na czele.

Zanim ukazała się pierwsza płyta Dead Letter Circus, musiało minąć aż sześć lat. Czekać się jednak opłacało. "This Is the Warning" z 2010 roku dotarł bowiem na drugie miejsce australijskiej listy płyt. Kolejne albumy radziły sobie na Antypodach równie dobrze.

Muzyka Dead Letter Circus jest z jednej strony bardzo przemyślana, dopieszczona, niepozbawiona licznych smaczków, a z drugiej ma w sobie potężny, szczery ładunek mocy, co zapewne ma związek ze sposobem pracy nad utworami, którego integralną częścią jest jam session. Zresztą, granie na żywo to jest ich prawdziwy żywioł. Australijczycy mogą się pochwalić występami przed tak uznanymi oraz legendarnymi markami, jak Judas Priest, Linkin Park, Chevelle, Muse, czy Animals As Leaders.

Duńska załoga Siamese to nie byle jacy zawodnicy. Działają od 2011 roku i w tym czasie zdążyli stać się jednym z najbardziej znanych zespołów w swoim kraju spośród tych, które grają muzykę, jakiej na pewno nie pokochają didżeje mainstreamowych rozgłośni radiowych.

Co grają Andreas Kruger, Christian Hjort Lauritzen, Joakim Stilling i Mirza Radonjica-Bang? Twierdzą, że łoją metalcore'a, ale inspirowanego w niemałym stopniu… R&B. Sami określają to rzadko spotykane połączenie jako R'n'b core. Na czym to coś polega? Z grubsza na tym, że w piosenkach przeplatają się spokojne, popowe wręcz klimaty, czule łechtające ucho melodie, a co jakiś czas pojawiają się nieco mocniejsze gitary i wokale. Czym się to je? Posłuchajcie, chociażby wydanej w 2017 roku płyty "Shameless", a się dowiecie.

"Wygrywaliśmy nagrody, byliśmy na listach przebojów, choć radio nienawidzi naszych piosenek, koncertowaliśmy na świecie. Śpiewamy o życiu, miłości, grzechach śmiertelnych, społeczeństwie, które nas zawodzi, zażywaniu narkotyków. Robimy to od 2011 roku i nie zamierzamy przestać. No może poza narkotykami" – tak Duńczycy opisują się sami. Czujecie się zachęceni, aby obejrzeć ich w akcji?

Zespół Daze Of June powstał w niezwykle ważnym miejscu dla historii muzyki, duńskim Roskilde. Wcześniej panowie hałasowali pod nazwą Archives of Alaska. Czterej panowie mają na imię Benjamin, Dennis, Sylvester i Simon. Deklarują, że łączą energetyczną agresję z chwytliwymi melodiami i nie kłamią. Jest w tym metalcore, jakieś opiłki djentu i hard core'a również. Jednak najbardziej zaraża melodyjność utworów, której nie powstydziliby się tak uznani gracze, jak na przykład Alter Bridge albo 30 Seconds To Mars.

Żywot Daze Of June nie jest długi, więc i dorobek na razie skromny. Dyskografia płytowa obejmuje wydany w 2018 roku album "Heart Of Silver", który zespół nagrał z Chrisem Kreutzfeldtem za konsoletą (m.in. Scarred By Beauty, Ghost Iris). Gościnnie w kawałku "The Current" pojawia się Mirza Radonjica-Bang z Siamese.

Bilety na koncert można już teraz zakupić na sklep.knockoutprod.net.
dd | KnockOut
 
 
powered by yoho
projekt graficzny apeiro
Copyright © 2012 Agencja Prasowa Megafon.pl